Droga na Harvard Karoliny Wojtas - Droga na Harvard

Droga na Harvard Karoliny Wojtas

W ramach wyjazdu na Uniwersytet Harvarda miałam okazję wziąć udział w zajęciach MBA na Harvard Business School. Było to niesamowite przeżycie. Zajęcia prowadzone były przez wybitnych ekspertów w swoich dziedzinach, którzy moderowali zajęcia w sposób aktywizujący studentów i pozwalający im podzielić się własnymi doświadczeniami i spostrzeżeniami dotyczącymi omawianego tematu.

Relacja z pobytu na Harvardzie laureatki Konkursu Droga na Harvard

W ramach wyjazdu na Uniwersytet Harvarda miałam okazję wziąć udział w zajęciach MBA na Harvard Business School. Było to niesamowite przeżycie. Zajęcia prowadzone były przez wybitnych ekspertów w swoich dziedzinach, którzy moderowali zajęcia w sposób aktywizujący studentów i pozwalający im podzielić się własnymi doświadczeniami i spostrzeżeniami dotyczącymi omawianego tematu.

Uwagę przykuwała różnorodność studentów, którzy reprezentowali bardzo różne kraje i kultury a w ich wypowiedziach słychać było doświadczenie z różnych branż. Zajęcia opierały się głównie na omawianiu case study (studium przypadku), które uprzednio każdy student otrzymał do analizy.

Poza tym kilkukrotnie mieliśmy okazję zobaczyć się z obecnymi studentami Harvard University podczas wieczornym spotkań. Była to niesamowita okazja do poznania wspaniałych osób oraz nawiązania nowych znajomości, jak i posłuchania o tym, jak wyglądają realia studiowania w USA. Dzięki ich pomocy mieliśmy okazję zwiedzić campus i wziąć udział w interesujących nas zajęciach.

Wyjazd do Bostonu

W trakcie naszego pobytu na Uniwersytecie Harvarda w Cambridge, mieliśmy okazję wybrać się na krótką wycieczkę do położonego nieopodal Bostonu. Po pobycie w Nowym Jorku, dało się zauważyć sporą różnicę między nim a Bostonem. Przede wszystkim miasto jest dużo spokojniejsze i wolniejsze. Nie czuć tam wszechobecnego pędu, którym żyje Nowy Jork.

Miasto zachwyca swą architekturą i malowniczymi zachodami słońca. Dzięki uprzejmości Adama, członka Harvard Club of Poland na co dzień mieszkającego w Cambridge, zyskaliśmy w jego osobie naszego osobistego przewodnika, który oprowadził nas po mieście, pokazał najważniejsze atrakcje i zaciekawił historycznymi faktami. Jednym z kluczowych punktów wycieczki była „Boston Duck Tour”, czyli półtoragodzinna wycieczka po Bostonie środkiem lokomocji, który jako przerobiony pojazd militarny, był w stanie poruszać się zarówno po lądzie jak i po wodzie. Pozwoliło nam to zobaczyć miasto z kilku perspektyw, a jedną z atrakcji był niewątpliwie sam przewodnik, którego specyficzne poczucie humoru wprawiało wszystkich w dobry nastrój.

Dzień zakończyliśmy zakupami w słynnym Quincy Market. Osobiście, było to dla mnie jedno z najpiękniejszych miejsc jakie mieliśmy okazję odwiedzić podczas naszej amerykańskiej wyprawy.

Zobacz także

Komentarze